• Telefon : 62 591 99 15
  • Godziny otwarcia : 6:00 - 17:00
  • Adres : A. Frycza-Modrzewskiego 4, Ostrów Wielkopolski

Przedszkole ONLINE – Grupa V – 31

 Temat zajęć:    „Na łące”

Witajcie Kochane Przedszkolaki !  W tym tygodniu będziemy rozmawiać na temat łąki i jej mieszkańców. Zachęcam Was do wycieczki na łąkę, by tam obserwować  przy pomocy lupy /jeśli macie/ rośliny i zwierzęta m.in. owady

1. Zaczniemy od piosenki!!!

2. Propozycja wysłuchania opowiadania: „ Łąka” – Olgi Masiuk

Wiosna była coraz bardziej wiosenna. Słońce grzało tak przyjemnie, ze można było pozbyć się bluzy, a nawet skrócić spodnie! I chciało się tylko wystawiać twarz w stronę promieni i pozwalać, żeby pachnący wiatr hulał we włosach. Ale dzieci siedziały w swojej sali.

– Kisimy się tu jak ogórki – powiedział zrezygnowany Staś.

– Jak to? – zdziwił się Supełek

– Tak to – Staś wskazał ręką na duże okno, których nie można było otworzyć.  Słońce ślizgało się po szybie, podnosząc temperaturę w sali niczym w piecyku. A wietrzyk przyjemnie poruszał gałązkami drzew za oknem, nie był w staniewpaśc do środka.

– Nie możemy być ogórkami!- szybko podchwyciła myśl Marysia.

– O nie! dołączyła Blue

– Trzeba walczyć – podsumował Jacek. – Idziemy do Pani.

Pani siedziała przy biurku i wachlowała się gazetą. Dzieci stanęły przed nią w szeregu.

– Nie zgadzamy się na bycie ogórkami – powiedział mocnym głosem Staś.

– Nie chcemy mieszkać w słoiku – dodała Blue.

– Ani się kisić – uzupełnił Supełek.

– Cudownie! – Pani klasnęła w ręce. – Cieszę się, że to mówicie. Właśnie miałam wam zaproponować wyjście na łąkę. Jest dziś tak gorąco. A podczas naszej nieobecności pan Tomek naprawi okna, żeby można je było szeroko otwierać.

– Hurra! Hurra! – krzyknęła Blue. – Odkręcamy nasz słoik i wyskakujemy!

W ciągu dwóch minut wszyscy byli gotowi do wyjścia. Przedszkole mieściło się na skraju miasta. Wystarczyło przejść niewielki lasek i wychodziło się na piękną łąkę.

– Jak wspaniale! – Blue rozpostarła ramiona i wciągnęła mocno powietrze. – Ale pachnie – powiedziała.

Pani rozłożyła na ziemi koce i Supełek natychmiast ułożył się na jednym z nich.

– Nie wiedziałem, że jesteś taki długi – Pak przypatrywał mu się z góry. – Chyba urosłeś na wiosnę.

– Bardzo możliwe – odpowiedział Supełek i ułożył się na boku na skraju koca.

– Co to?! – wykrzyknął nagle.

– Co? – zdziwił się Pak.

Supełek przyłożył jeszcze raz ucho do ziemi.

– W trawie coś piszczy – powiedział cichutko, jakby nie chciał zniszczyć jakiejś wielkiej tajemnicy.

Blue także przyłożyła ucho do trawy.

– Rzeczywiście, coś słychać – potwierdziła poważnie.

Więc wszyscy umościli się na kocach i zaczęli nasłuchiwać. Zielone łodyżki przyjemnie łaskotały w nos i uszy.

– Coś bzyczy, szeleści i chrobocze – powiedziała Marysia.

Supełek rozchylił kępkę trawy. Wśród listków toczyło się intensywne życie. Mrówki przedzierały się przez chaszcze, niosąc na plecach tobołki z jakichś drobinek. Żuczek kroczył ospale, jakby musiał co kilka kroków rozciągać nie­używane przez zimę łapki. Biedronka wdrapywała się na wiotką łodygę i na szczycie prostowała pogniecione skrzydełka.

– Tam – Supełek wskazał na ziemię – jest ukryta cała kraina.

– Tam też – Pak leżał teraz na plecach i spoglądał w niebo. Podniósł łapkę.

Wszyscy ułożyli się na plecach. Nad ich głowami bardzo wysoko leciały ptaki. Niżej, barwnie i dostojnie, wirowały w powietrzu motyle. Czasem warczący bąk zawisał w przestrzeni.

– W górze też jest cała kraina – powiedziała Blue.

– Jakby świat był piętrowy – rzekł Staś.

– Właśnie. Przecież jest nawet piętro minus jeden – zaśmiała się Blue.

– Jak to? – Supełek nie zrozumiał.

– No pod ziemią. Tam się budzą krety – chichotała Blue.

– I cebulki kwiatów zaczynają pęcznieć i nasiona pękają – podpowiedziała Pani.

– Zobaczcie! – wykrzyknął Supełek. – Przeniosłem się na piętro plus sto. I chodzę po niebie.

I rzeczywiście, leżąc na plecach, machał nogami i zdawało się, że stawia kro­ki po niebie.

– Nie zdepcz tej chmurki – powiedziała Blue, która do niego dołączyła.

I wszyscy, leżąc na łące, zaczęli chodzić po niebie.

– Widzę, że na dobre wyszliście ze słoika z kiszonymi ogórkami – zaśmiała się Pani.

 

3. Rozmowa po wysłuchaniu opowiadania : (pamiętajcie ,by odpowiadać całym zdaniem)

Dlaczego dzieci źle się czuły w przed­szkolu i chciały wyjść?

Do czego porównały siedzenie w sali?

Co zaproponowała Pani?

Co usłyszały dzieci podczas wycieczki?

Co zobaczyły dzieci podczas wyciecz­ki?

Co dzieci poczuły podczas wycieczki?

Jakich mieszkańców łąki dzieci zobaczy­ły lub usłyszały?

4. Propozycja : Obejrzyjcie ilustrację w  – spróbujcie nazywać rośliny i zwierzęta zamieszkujące łąkę. Następnie rozetnijcie ilu­strację, ponownie ją złóżcie i naklejcie ją na kartce.

Karta pracy dla 6 latków

Karta pracy dla 5 latków – proszę o wykonanie zadania z karty pracy część 4     strona 5

5. Propozycja : „Bocian na łące” – zabawa ożywiająca. Dzieci biegają swobodnie po pokoju. Na hasło słowne rodzica stop – dzieci przyjmują pozycję bociana – stają na jednej nodze, druga noga jest zgięta w kolanie, ramiona rozłożone na boki. Dzieci stoją w tej pozycji 5 sekund, po tym czasie ponownie zaczynają biegać.

„Skaczące żabki” – zabawa skoczna. Dzieci naśladują skoki żabki. Na hasło słowne rodzica stop siadają w siadzie skrzyżnym i naśladują rechot żab. Na kolejne hasło słowne żaby – ponownie skaczą po pokoju.

6. Propozycja dla chętnych – praca plastyczna (wydzieranka ) „ Łąka”

 

Skip to content